No więc, wyobraźcie sobie tę scenę: Gabrysia w pięknej sukni ślubnej wyglądała jak księżniczka Disneya, a Tomek, no cóż, jak przystojny książę z komiksu. Pogoda była piękna, aż można było pomylić kościół z planem filmowym.
Po ceremonii rozpoczął się taniec…
… a Gabrysia i Tomek mieli ruchy tak zgrane, że nauczyciele tańca zaczęli być zazdrośni. Impreza trwała do białego rana, a w pewnym momencie tort zniknął szybciej niż tańczący wujek Stanisław! No cóż, Gabrysia i Tomek z pewnością stworzyli „ślubową opowieść” w stylu Hollywood.